piątek, 24 lutego 2017

Wspólne zabawy

Felicjan i telewizor

Ptasi przyjaciele

Nigdy nie lubiłam ptaków. Zraziły mnie gołębie! Wyjątkowo polubiły mój
balkon. Mieszkałam wtedy w mieście. Nie potrafiłam się od nich uwolnić
balkon był biały od ich ich odchodów. A ja nie nadążałam ze sprzątaniem!
Wydawało mi się że to automaty stworzone do tego celu, aż do momentu
kiedy na mój balkon wpadł młody czarny ptaszek. Początkowo pojawił się
jeden dorosły podobny ptak potem drugi w końcu na wszystkich budynkach w
koło na dachach parapetach osiadła cała chmara podobnych ptaków.
Powstał zgiełk i wielkie zamieszanie. Nie mogłam obserwować co się
stanie - musiałam wyjść do pracy. Jak wróciłam ptaszka już nie było,
pozostałe też zniknęły! Gdybym tego nie widziała, nie uwierzyła bym że
ptaki potrafią być tak zorganizowane. Potrafią się porozumiewać i
działać wspólnie. Pomagać sobie! SZOK Od tego czasu wiem że  wiara w
naszą modrość, wyższość jest totalną bzdurą. Może to one są mądrzejsze
nie zmieniając nic w swoim środowisku i otoczeniu. A moje papunie to
następne odkrycie! Potrafią kochać i pokazywać to na wiele sposobów!
Bywają zazdrosne, złośliwe, złe ale to tylko momenty. W przewadze to
jedna wielka miłość mięciutka puszysta delikatna! Nie były ręcznie
karmione, są z woliery ale potrafią doskonale wyczuć mój nastrój! Gdy
zostaję sama natychmiast przylatuj na ramię by mi towarzyszyć. Jak
przeskrobią przepraszają tuląc się do policzka. Podobnie przypominają o
porze karmienia! A czasem bez powodu przylatuj drepcząc swoimi
przemiłymi łapkami po nas. Podobnie czują nastrój naszych gości czasem
są wyraźnie zaniepokojone czasem chcąc zjednać sobie przybysza siadają
gościom na głowie. Niestety zdażyło się też że po głośnej reprymendzie
moja ukochana Zuzia nadleciała nad stół i zawisła na boazerii nad
stolikiem i precyzyjnie trafiła w środek stołu swoim nabojem. Wyraźnie
chciała mnie ukarać. Tak początkowo bałaganiły wszędzie, teraz zdarza
się to sporadycznie. Załatwiają się w kilku miejscach. W domku
wyścielonym mięciutkim kocykiem nigdy się to nie zdarzyło.

środa, 15 lutego 2017

Wiosna

Feluś całkowicie zmienił wygląd. Przestałam rozróżniać ptaszki. Jedyna bardzo widoczna  różnica między nimi to obrączka na łapce Felusia. Samczyk wypiękniał i nawet jego inny w kształcie łepek (jakby walnięty patelnią) bardziej się zaokrąglił. Zuzia też miała obrączkę, lecz za ciasną. Łapka zaczęła jej puchnąć i konieczne było przecięcie obrączki! Nowej nie zakładałyśmy! Kolory papużek  nabrały głębi. Puszyste piórka całkowicie zakryły miejsca przerzedzone i zastąpiły poprzednie młodzieńcze zielone.Dni zaczęły być coraz cieplejsze. W południe kiedy powietrze osiągało odpowiednią temperaturę   wystawiałyśmy klatki na słonko.